NASZE CREDO

Regra é da vida que podemos, e devemos, aprender com toda a gente.

[Życiowa zasada polega na tym, że możemy – i powinniśmy – uczyć się od wszystkich.]

Fernando Pessoa

Mniejszego trudno dostrzec z (nie tylko teoretycznego) dystansu. Większy mniejszego łatwo przesłoni, upokorzy, zdeprecjonuje, wykluczy. Raz przyjęte kryterium skali już zawsze mniejszemu będzie odmawiać wartości. Czy podobnie funkcjonuje kultura mniejsza w otoczeniu kultury większej? Czym różni się od kultury mniejszościowej, subkultury, rozmaitych nurtów kultury ludowej? Po co zwracać na nią uwagę?

Mniejszy pragnie być zauważony, potrzebuje bowiem uwagi, a nie tego, by ktoś mu zwracał uwagę. Mniejszy może być inny – choć nie jest całkiem mały. Pod koniec lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku Hans-Georg Gadamer pisał: „Żyć z Innym, żyć jako Inny dla Innego to fundamentalne zadanie człowieka – zarówno na najwyższych, jak i najniższych poziomach. […] Stąd być może bierze się ta szczególna przewaga Europy, która mogła i musiała nauczyć się sztuki życia z innymi”. Tyle że takiej Europy już dzisiaj nie ma, a diagnoza Gadamera przestała być aktualna. Europa musi nauczyć się sztuki życia z innymi od nowa.

Mniejsza kultura to efekt ustanowienia, unieważnienia albo uszczelnienia granicy (politycznej, administracyjnej, terytorialnej, religijnej, językowej), lecz nie jej zaniku. Mniejsza kultura zazwyczaj dziedziczy jakieś zniszczenie. Mniejszy z większym żyją wspólnie w jednej przestrzeni, którą zagospodarowują pospołu, choć niesymetrycznie. Mniejsza kultura to zazwyczaj produkt demontażu jakiegoś centrum – przeniesienia się centrum gdzie indziej, przemieszczenia. Mniejszy przekracza jakąś granicę ku większemu – oczekując, że większy zrobi coś podobnego. Mniejsze kultury pograniczne lub transgraniczne są „kulturami nieprzewidywalnymi” (Kate Brown), bogatymi; boją się zatem przesadnie, geometrycznie uporządkowanych narodowych przestrzeni.

Istnienie kultury mniejszej zakłada obecność kultury dominującej – dynamiczną interakcję międzykulturową opartą na asymetrii. Badania naukowe, jakie prowadzimy w CBKM, koncentrują się się na rozmaitych wymiarach tej interakcji, a także starają się otwierać na polifoniczność kultur, aby pozwolić wybrzmieć wszystkim głosom i językom, które w przestrzeni publicznej nie mają niezbędnej większości. Zakładamy aksjomatycznie niezbywalną wartość każdej tożsamości kulturowej, niezależnie od wielkości wspólnoty, czy społeczności, która znajduje potrzebę zbiorowej identyfikacji poprzez odrębną tradycję, zwyczaje, historię, religię, sztukę, a często również własny język.

Badanie kultur mniejszych jest pytaniem o retorykę terytorium i retorykę granic. Kultury mniejsze, niebezpiecznie skazane na ideologiczne wykładnie, czy to wznoszone oddolnie, czy też będące udziałem dominującego centrum, swym doświadczeniem ciążą jednak ku stonowanej opowieści o różnicy. Chcemy zapytać, jaka jest wymowa kultur mniejszych. Jakie produkują różnice? Jakie kreują więzi? Czy w wyrazisty sposób odsłaniają powinowactwa i rozdziały? Zależy nam zatem, by odsłonić pracę przychylności kultur mniejszych, ale i pokazać wagę bycia wyrazistym w czasoprzestrzeni planetarnej. Nie żyjemy wszędzie i nigdzie. Opowieść o mobilności ludzi i rzeczy, podobnie jak opowieść o globalnym świecie, jest efektowna, ale nie ma w niej antropologicznej powagi. Afirmacja niezakorzenienia i swobody w pokonywaniu przestrzeni, we wspólnocie lokalnej zostaje skorygowana przez siłę wspólnoty. Trudne negocjacje jednostkowego ze zbiorowym, które dokonują się w planie lokalnym, są szkołą demokracji bezpośredniej w wymiarze kulturowym. Zainteresowanie kulturami mniejszymi jest jednak niewątpliwie fundowane na poczuciu zmierzchu dawnej opowieści antropologii kulturowej, wyodrębniającej niegdyś mapy etnicznych, odseparowanych światów – systemowo rozgraniczonych regułą hierarchizowania i typologii, klasyfikacji, wzorców myślenia i działania. Opowieść o kulturach mniejszych sytuuje się w poprzek dawnych opowieści o kulturach prostych i złożonych, kulturze oficjalnej i subkulturach etc. To opowieść o tym, co już rozmyte, włączone w rytm rozmaitych powinowactw, utkane z fragmentów, ale co jednocześnie osobne i kruche z uwagi na bycie „poza centrum”.

Kultura mniejsza ma dziś wartość etyczną – jest ponowionym kulturowo zaproszeniem do zainteresowania Innym. Bez dawnej pychy rozpracowania kultur świata i bez dawnej pychy metodologicznej, wracamy do idei zobowiązania wobec Innego – Każdego, Mniejszego, Siebie. Przemyślenie roli, jaką odgrywają kultury mniejsze w naszej przestrzeni, powinno prowadzić nas do transformacji praktyk społecznych. Etyczna wykładnia kultur stanowi, że nad granicami, które niegdyś miały nas separować, można wznosić porozumienie, odwołując się do moralnie zasadnej idei jedności ludzkiej i tęsknoty za wspólnotą etyczną, nawet jeśli Jedno zostało już wielokrotnie zakwestionowane. Kultury mniejsze to temat zadany do przepracowania we współczesnym dyskursie kulturowym.

Dlatego też, koncentrując się w pierwszej kolejności na pracy naukowej, chcemy współpracować z instytucjami kultury w regionie, inicjować dialog z ośrodkami partnerskimi za granicą, jak również zachęcać do wspólnych działań organizacje społeczne. W naszym gronie są badacze reprezentujący szeroko rozumianą humanistykę, przede wszystkim filolodzy, kulturoznawcy i neofilolodzy; specjaliści od języków mniejszościowych, literatur i kultur postkolonialnych. Ale wszyscy stajemy przed wyzwaniem nowym – zdefiniowaniem samych siebie jako badaczy zjawiska, które zdaniem wielu w ogóle nie istnieje.

Tymczasem dla nas kultury mniejsze są… w samym Centrum.